Szalony dzień :)
Najpierw rano kilka odcinków mojego ulubionego serialu "Supernatural", potem obiadek i na kurs.
Po powrocie postanowiłam wybrać się na małą wycieczke rowerową wokół mojej miejscowości. Nie doszła ona całkowicie do skutku, ponieważ na spontanie razem z siostrą pojechałyśmy na Ranczo 13.
Moja przygoda z Ranczem to dłuuuga opowieść :) Już rok, jak nie dłużej pomagam przy organizacji różnych imprez. Zazwyczaj przebieram się w "śmieszne" stroje.
Wracając do dzisiaj, troche sobie pojeździłam, najpierw na kucyku prowadzonym przez pana K., a potem na Kubusiu. Najpierw też byłam prowadzona, oswajałam się z siodłem, a potem zaczęłam sama jeździć. Pierwszy raz SAMA jechałam na koniu :) Jestem podjarana jak małe dziecko :)
Ciężko się "steruje" koniem, ale już troche to ogarniam. Jutro znowu ide jeździć.
Moja mama się śmieje, że teraz po południu ucze się jeździć samochodem, a wieczorami na koniu :)
Super!
Poniżej zdjęcia w przebraniach, z różnych imprez na Ranczo 13 :)
A tutaj jeszcze niesamodzielnie na Kubusiu :)
Dobranoc :*



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz