Dzisiejszy dzień nie należał do najlepszych. Niezbyt dobrze się czułam, dużo pracy w domu i kompletne zniechęcenie :(
Wczorajszy dzień za to był bardzo udany: najpierw pierwsza jazda- supcio! samochód nie zgasł ani jeden raz, cały czas na mieście i za miastem :) już się nie mogę doczekać kolejnej jazdy!
Pod wieczór znowu na konie: nie chciał się słuchać, bo był za bardzo zmęczony :(
A w nocy postanowiłam obejrzeć
"Gwiazd naszych wina". Szczerze, oglądałam duuużo filmów, na których ryczałam jak bóbr, ale na tym nie płakałam- ryczałam przez cały czas, a na koniec aż prawie wpadłam w histerie! Nawet po zakończeniu nie mogłam się uspokoić.
Nooo takiego filmu to jeszcze nie oglądałam, polecam!
Takie bardzo niewyjściowe, ale jest na Kubusiu :)
Dobranoc :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz